Strona główna » Wiedza kajakowa » Wspomnienia kajakowe » 13

Szef dotrzymał słowa!

Obecny na otwarciu XXII Ogólnopolskiego Spływu Kajakowego rzeką Zgłowiączką ksiądz Antoni Wojciechowski Proboszcz Parafii pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego w Topólce - przyjaciel kajakarzy zapewnił, że pogodę na Spływ załatwił z Szefem. Po trzech dniach Spływu okazało się, że Szef słowa dotrzymał, albowiem piękna, słoneczna aura towarzyszyła wodniakom do Włocławka.

Czwartek 16 maja.
Po załadunku sprzętu i uczestników na Przystani Wodnej PTTK we Włocławku docieramy w godzinach popołudniowych na gminne pole namiotowe w Orlu, uporządkowane staraniem Władz Gminy, gdzie zakładamy obozowisko. Pogoda jak na zamówienie, i taka pozostała do końca trwania imprezy. Na biwak, gdzie wyznaczono start XXII Ogólnopolskiego Spływu Kajakowego rzeką Zgłowiączką meldują się, wodniacy z Torunia, Poznania, Warszawy, Kiekrza, Topólki, Lubrańca, Włocławka by jak co roku przeżyć przygodę na Zgłowiączce. Wypada przypomnieć, że po Zgłowiączce pływamy od 1986r, najpierw na Regionalnym, od kilkunastu lat na Ogólnopolskim Spływie Kajakowym.

Po weryfikacji uczestników Naczelny Kucharz Spływu Jurek Modliński zaprasza na kiełbaskę z grilla i rozpoczyna się wodniacka biesiada przy ognisku i gitarze, która przeciągnie się do północy.

Piątek 17 maja.
Zwijamy obozowisko, ładujemy sprzęt biwakowy na samochody. Kajaki na wodę i rusza wyścig kajakowy z metą w Rybinach. Osada żeńska, siostry Grażyna i Ula Sobczak plasuje się już chyba tradycyjnie na drugim miejscu. Zwycięża Tadeusz Wojciechowski na jedynce. Po przenosce na rzekę obok jazu trochę holowania, trochę przedzierania się przez krzaki i trzciny…ale płyniemy. Uczestnicy zeszłorocznego spływu pamiętają jak brodzili w mule kilkaset metrów ciągnąc kajaki. Wypływamy na jezioro. Stąd godzinka wiosłowania i wśród drzew pojawia się wieża kościoła w Topólce, co oznacza że zbliżamy się do półmetka etapu. Tutaj czeka nas słynna grochówka Topólecka - dzieło Pana Jana Błaszczyka. W Topólce przy moście drogowym następuje uroczyste otwarcie Spływu.

Jest dużo dziatwy szkolnej ze Szkoły Podstawowej w Topólce, którzy napływających kajakarzy witają.

Na otwarcie Spływu dociera kilkunastoosobowa grupa kolarska z Włocławskiego Klubu Rowerowego "PTTK CYKLISTA".

Spływ otworzył Pan Henryk Orłowski – Wójt Gminy, który od pierwszego spływu Zgłowiączką wspiera wodniaków, w obecności Pani Anny Niedośmiałek – Przewodniczącej Rady Gminy, oraz Pana Konrada Lewandowskiego Sekretarza Gminy. W otwarciu również uczestniczył Ksiądz Antoni Wojciechowski, proboszcz Parafii p/w Miłosierdzia Bożego w Topólce, który od lat duchowo jest z nami, a także niejednokrotnie odwiedzał nas na biwakach. Wójt wręczył najstarszemu uczestnikowi Spływu koledze Markowi Parysowi oraz najmłodszej kajakarce Julii Kordylak upominki z logo Gminy.

Komandor wręczył uczestnikom spływu (członkom Włocławskiego Klubu Wodniaków PTTK) Turystyczne Odznaki Kajakowe: Marcelowi i Julii Kordylak odznaki popularne, a Urszuli i Grażynie Sobczak, oraz Joannie Kordylak odznaki brązowe. Odznaki te zostały zdobyte w sezonie ubiegłym.

Władze Gminy, oraz ksiądz Antoni otrzymali pamiątkowe koszulki i butony.

Po oficjalnym otwarciu i degustacji smakowitej grochówki płyniemy dalej kierunek Lubraniec.

Do Kazania płyniemy prawie bez przeszkód nie licząc przedzierania się przez zwisające nad lustrem wody krzewy, oraz "korki" utworzone przez śmieci (butelki pet, folie, opakowania etc), a także zawału bezpośrednio przed metą. Etap dość długi i meczący. Pierwsze załogi osiągają metę po16.00.

Serwowane na biwaku w Kazaniu kiełbaski z rusztu i przywieziona w termosie Grochówka Topólecka szybko regenerują siły. Po rozbiciu namiotów przeprowadzono konkurs "lotki", a potem ognisko, tradycyjna biesiada, pieczenie pajd chleba i reszty kiełbasek. O dziwo w tym roku także nie ma naszych starych przyjaciół "meszek" i komarów.

W trakcie ogniska odwiedził nas wraz z małżonką leśniczy z Lubrańca Pan Roman Wawrzyniak, gospodarz terenu na którym biwakowaliśmy.

Sobota 18 maja.
Rano quiz o tematyce związanej głownie z wodą, a potem wypływamy na trasę do Machnacza. Do Brześcia, gdzie zaplanowano krótki postój płyniemy autostradą. Szlak od Brześcia wymaga uwagi i koncentracji. Po przepłynięciu jazu koło Cukrowni w Starym Brześciu wiele załóg musi wylać wodę z kajaków. Dopływamy do Nowego Młyna, gdzie jest jaz i elektrownia. Przez jaz przelewa się dużo wody ( w zeszłym roku nie przelewało się nic, tak że trzeba było zwozić się do Machnacza, bowiem praktycznie rzeka wyschła). Spokojnie płyniemy do Machnaczna na ostatni biwak. Prawie bez przeszkód. Pod mostem autostradowym w budowie metalowe pale, lecz spokojnie przepływamy. Na biwaku na kajakarzy oczekują smaczne kiełbaski i kaszanki z grilla. Do Machnacza dociera wielu gości w odwiedziny do uczestników Spływu. Tutaj finalizujemy konkurs na hasło o tematyce a/a, który jest ostatnim konkursem Spływu. W tym roku zwyciężyło hasło: "Na kajaku nie pij bratku bo to droga do upadku" autorstwa Urszuli Sobczak.

Niedziela 19 maja
10 km do mety. Bez przeszkód.

Były onegdaj czasy gdy koryto rzeki zawalone było ponad czterdziestoma zwalonymi drzewami nie licząc przegradzających koryto rzeki nisko zwisających krzewów, niskich kładek i innych tego typu utrudnień dla kajakarzy, które przezwyciężaliśmy. Dziś jest łatwiej zdecydowanie, a mimo to kilka załóg zaliczyło wywrotki.

Na metę w Parku im. Henryka Sienkiewicza we Włocławku wpłynęliśmy kawalkadą kilkudziesięciu kajaków, a kajakarzy powitały tradycyjnie liczne grupy Włocławiaków, rodziny i przyjaciele płynących. Tutaj na wysokości Katedry Włocławskiej odbyło się zakończenie Spływu, pod flagą PTTK, gdzie zostały wręczone przydatne w turystyce nagrody. Nagrody wręczała Pani Wanda Muszalik – Zastępca Prezydenta Miasta Włocławek

Impreza ta, z zakresu kwalifikowanej turystyki kajakowej ma już trwale miejsce w Kalendarzu Spływów Kajakowych w Polsce i stanowi znakomitą promocję Regionu Kujaw. Podziękowania należą się Wszystkim, którzy poprzez pomoc organizacyjno - finansową przyczynili się do zorganizowania Spływu i tak: Urzędowi Marszałkowskiemu Województwa Kujawsko - Pomorskiego w Toruniu, Urzędowi Miejskiemu we Włocławku, Urzędowi Gminy w Topólce, Spółdzielni "Świt" w Topólce, Firmie "HENKOR" w Topólce.

Podziękowania składam członkom Włocławskiego Klubu Wodniaków PTTK, którzy pomogli mi przy organizacji spływu, a przede wszystkim Tomkowi - wicekomandorowi, oraz Jurkowi Naczelnemu Kucharzowi Spływu, który wszelkie produkty przemieniał w niebiańskie przysmaki.

A zatem – do zobaczenia w maju 2014 roku ponownie na Zgłowiączce na XXIII Ogólnopolskim Spływie Kajakowym. Obecność obowiązkowa!

Autor: Lech Wojciech Krajewski Komandor Spływu